Islandia 2019 - podsumowanie. Ceny i informacje praktyczne.

Tagi :

Islandia 2019 - podsumowanie. Ceny i informacje praktyczne.

Islandia · Podróże 2020-02-13
No dobrze, czas na najczęstsze pytanie dotyczące naszego wyjazdu na Islandię - ile za wszystko zapłaciliśmy? Zapraszam Was do przeczytania podsumowania naszej krótkiej podróży. Ceny, opisy poszczególnych etapów, informacje, które mogą Wam się przydać podczas planowania Waszego wyjazdu :)

Słowem wstępu :) Islandię zwiedzaliśmy ze znajomimy – łącznie w 4 osoby. Może niezbyt romantycznie (był to nasz wyjazd poślubny), ale dzięki temu koszty wynajmu samochodu, paliwa i domków były dużo niższe, a i czekanie na zorzę jest ciekawsze w większym towarzystwie ;)

Czas wyjazdu – druga połowa września 2019 roku. W sumie 10 nocy.

Czy był to wyjazd budżetowy? I tak i nie. Na pewno można zwiedzić Islandię niższym kosztem, więc nie zrażajcie się cenami, które znajdziecie poniżej.

 

Loty (Katowice – Reykiavik - Katowice)

Na Islandię lecieliśmy Wizzairem, który oferuje loty bezpośrednie z 5 polskich miast: Gdańsk, Warszawa, Wrocław, Kraków i Katowice.  Postawiliśmy na Katowice, które wychodziły najkorzystniej cenowo. Sam lot nie był drogi, czego nie można powiedzieć o bagażach. Żeby jak najbardziej zaoszczędzić, musiałam trochę pokombinować z biletami.

Na jednym bilecie kupiłam loty w taryfie podstawowej dla 2 osób (tylko z małym, darmowym bagażem).

Na drugim bilecie znalazły się kolejne 2 osoby, ale z opcją WizzPlus (z dodatkową małą walizką podręczną - ok. 10 kg i bagażem rejestrowanym 32kg dla każdej osoby).

Dzięki temu mieliśmy po 21 kg na osobę + każdy małą torebkę.

Czy tak duży bagaż był nam potrzebny? Zdecydowanie! Oprócz ciepłych ubrań, które zajmują sporo miejsca i trochę ważą, zabraliśmy jedzenie na pierwsze kilka dni i alkohol, który na Islandii jest bardzo drogi.

Oczywiście kwestia bagażu jest sprawą indywidualną. Znam osoby, które pomieściły się w jednej małej walizce ;)

Bilety kupowałam z ok. 3-miesięcznym wyprzedzeniem. W sumie wyszło 3886 zł (970 zł na osobę).

 

Samochód na Islandii

Auto wypożyczaliśmy w firmie IcePol, którą prowadzą chłopaki z Polski. Bardzo polecam! Nie było żadnych problemów. Samochód czekał na nas na lotnisku zaraz po przylocie, a odstawialiśmy go do siedziby firmy i stamtąd jeden z chłopaków podwiózł nas busem na lot powrotny. Najważniejsze ubezpieczenia są w cenie wypożyczenia samochodu, co nie często się zdarza.

Wypożyczyliśmy Dacię Duster i jak najbardziej mogę polecić ten samochód. Bez problemu spakowaliśmy nasze bagaże, wjechaliśmy w interior, przekroczyliśmy jedną rzekę (ale płytką). Fajne autko, dla nas w sam raz. Do bardziej ekstremalnej jazdy wypożyczyłabym jednak coś innego. Natomiast jeśli planujecie zwiedzać miejsca położone zaraz przy głównej drodze, to nie potrzebujecie auta z napędem na cztery koła i możecie wypożyczyć coś tańszego ;)

 

 

Polecam wykupienie wi-fi –baaardzo przydało nam się podczas podróży. Nie mieliśmy z góry zarezerwowanych noclegów, więc dzięki wi-fi mogliśmy ich szukać po drodze.

Oficjalna strona wypożyczalni Icepol.

I profil na FB

 

W sumie za wypożyczenie samochodu na 10 dni zapłaciliśmy 3000 zł + Internet ok. 300 zł.

Do tego doszło paliwo. Przejechaliśmy ok. 2200 km. Litr paliwa kosztował we wrześniu 7,13 zł. Licząc, że nasza Ducia spalała średnio 8 litrów na 100 kilometrów, w sumie wyszło ok. 1300 zł.

Widzicie, na Islandii zdecydowanie opłaca się podróżować w 4 osoby ;)

 

Noclegi na Islandii

O naszych noclegach napisałam osobny post. Znajdziecie w nim opisy domków, ceny i lokalizacje. Zachęcam do przeczytania, może znajdziecie tam coś dla siebie ;)

A tu zrobię małe podsumowanie. Za 10 noclegów zapłaciliśmy łącznie 5500 zł, czyli 1370 zł za osobę. Myślę, że 140 zł za osobę za noc to nie najgorsza cena, jak na Islandię. Prawie wszystkie miejsca miały naprawdę wysoki standard i genialne położenie.

Czy da się taniej? Pewnie, że tak! Wystarczy zrezygnować z takich wygód jak własna kuchnia i łazienka albo spać w pokojach wieloosobowych. Co nie zmienia faktu, że noclegi na Islandii są bardzo drogie, więc jakieś szalone oszczędności raczej nie wchodzą w grę.

Co innego, jeśli na Islandii wylądujecie latem. Wtedy macie możliwość spania w namiotach lub w samochodzie, co na pewno będzie łaskawsze dla Waszego portfela ;)

 

 

Jedzenie – kupować na miejscu, czy brać zapasy?

Przede wszystkim jeśli dbacie o swój budżet to zapomnijcie o jedzeniu w restauracjach. Jest naprawdę drogo. Jeden raz skusiliśmy się na burgery na stacji (najtańsze, jakie znaleźliśmy w promieniu kilkudziesięciu kilometrów). Jeden kosztował 50 zł. Nie był ani smaczny, ani specjalnie duży.

Z ciekawości zaglądaliśmy czasami do menu różnych restauracji, obok których przechodziliśmy. Ceny zup i fast foodów zaczynały się od 50 zł. Dania główne to koszt minimum 100 zł/os. Kawa i gorąca czekolada kosztowały średnio 20-30 zł. Więc jak widzicie nawet jedno wyjście do restauracji może być całkiem kosztowne.

Jeść trzeba, więc co w tej sytuacji zrobić? My zabraliśmy część produktów z Polski (niżej wypisałam, co może się przydać), a część kupowaliśmy na miejscu w sklepach Bonus, Netto i Kronan i sami gotowaliśmy. Praktycznie w każdym hotelu/hostelu/domku jest dobrze wyposażona kuchnia, jeśli nie prywatna, to wspólna. Często, oprócz podstawowych przyborów kuchennych, były też produkty spożywcze (przyprawy, oleje, makarony itp.) zostawione przez innych podróżników, z których mogliśmy korzystać. Gotowanie na Islandii okazało się całkiem łatwe i przyjemne :)

Bonus, Kronan i Netto to markety, w których znajdziecie najtańsze produkty. Ceny są nawet 3-krotnie niższe niż w innych sklepach, więc czasami opłaca się odbić kawałek z trasy, żeby zrobić zakupy na kilka dni. Zwłaszcza, że odległości między tymi sklepami to czasem nawet kilkaset kilometrów.

Ach no i ważna informacja - alkohol na Islandii jest sprzedawany tylko w sieci sklepów Vinbudin, których nie znajdziecie w każdej miejscowości. Alkoholowe wieczory trzeba planować z wyprzedzeniem ;)

 

Produkty spożywcze, które zabraliśmy z Polski:

  • Płatki owsiane
  • Suszone owoce + orzechy
  • Masło orzechowe (można kupić na miejscu, bo cena jest taka sama)
  • Ryby w puszce
  • Dania liofilizowane
  • Sosy/zupki/dania w proszku
  • Chleb na pierwsze dni (chyba, że lubicie chleb tostowy, który króluje na Islandii)
  • Batony/słodkie przekąski (oj smakowały podczas całodziennych wypraw)
  • Huel (tego akurat nie zabraliśmy i bardzo żałowaliśmy; przydałby się wiele razy zamiast kanapek z chleba tostowego)
  • Alkohol (przydawał się szczególnie wieczorami;))
  • Przyprawy (sól, pieprz, zioła prowansalskie)

Łącznie za zakupy spożywcze dla naszej dwójki zapłaciliśmy ok. 350 zł.

 

Produkty spożywcze, które często kupowaliśmy na Islandii i ich ceny:

  • Chleb tostowy – ok. 12 zł
  • Makarony 500g – ok. 7 zł
  • Dżemy – ok. 12 zł
  • Fasolka po bretońsku – ok. 2 zł (nasz hit śniadaniowo – obiadowy :D)
  • Pomidorki cherry – ok. 13 zł za 200g
  • Papryka – ok. 5 zł
  • Ziemniaki – 4 – 5 zł/kg
  • Jajka 12 szt. – ok . 16 – 20 zł
  • Mały olej rzepakowy – ok. 15 zł
  • Mleko 1l – 7 zł
  • Ser topiony 200g – ok. 8 – 10 zł
  • Coca cola 1l – ok. 10 zł
  • Piwa islandzkie Viking i Boli – od 13 zł za puszkę 0,5 l (innych alkoholi nawet nie braliśmy pod uwagę patrząc na ich ceny).

Szczerze mówiąc nie obliczałam, ile pieniędzy wydaliśmy łącznie na zakupy, ale +- było to 300-400 zł/os. (jedzenie + alkohol).

 

Podsumowanie wydatków

No dobrze, to chyba najważniejsze wydatki naszego wyjazdu. W sumie wyszło ok. 4000 zł na osobę. Całkiem sporo, jak na tak krótki okres czasu, ale liczyliśmy się z tym, że nie będzie to wyjazd całkowicie budżetowy. Tak jak pisałam wcześniej -  nie zrażajcie się tą ceną, bo wiele rzeczy można zrobić taniej niż my. Wystarczy trochę pokombinować i zrezygnować z niektórych „luksusów”. Pamiętajcie – to była trochę nasza podróż poślubna, a one zawsze są nieco droższe;)

 

A teraz jeszcze kilka spraw, na które warto zwrócić uwagę przed wyjazdem:

  1. Lecąc na Islandię w okresie jesienno-zimowym zapewne liczycie na zobaczenie zorzy polarnej. Ale ale – z nią niestety nie jest tak łatwo. Zanim zarezerwujecie bilet lotniczy, sprawdźcie fazy księżyca. Oczywiście zapomniałam o tym szczególe i przez cały nasz pobyt księżyc rozświetlał niebo niczym żarówa, co utrudniało zobaczenie zorzy :(
  2. Bilet promowy na wyspę Heimaey możecie zarezerwować z wyprzedzeniem przez tę stronę. Latem jest to wręcz wskazane, bo ilość turystów przekracza ilość dostępnych miejsc.
  3. Wyżej pisałam o Huelu. Jest to pełnowartościowy posiłek w proszku. Trzeba tylko dodać wody lub mleka i mamy gotowe danie. Bardzo żałowaliśmy, że nie zabraliśmy go ze sobą, bo byłby dużo lepszy do zabrania na drogę niż kanapki z chleba tostowego, którymi ciężko się najeść, a do tego nie są zbyt zdrowe. Tu macie zniżkę 50 zł na zakupy. Myślę, że nie będziecie żałować, bo jest to naprawdę fajna i szybka alternatywa posiłków, nie tylko w podróży, ale też w domu, czy pracy przy braku czasu. Aaa no i Huel jest wegański :)
  4. Na miejscu praktycznie wszędzie można płacić kartą. My przed wyjazdem wyrobiliśmy sobie Revoluta, którego bardzo polecamy. Przewalutowanie następuje po normalnych kursach i w większości bez żadnych prowizji (chyba przy większych sumach mogą jakieś obowiązywać). Przesłanie karty może trwać do 2 tygodni, więc nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę ;)

 

I ostatnia sprawa - co zabrać na Islandię?

  • ciepłe ubrania - kurtka (a najlepiej dwie), czapka, rękawiczki, szal, bielizna termoaktywna,
  • kurtka przeciwdeszczowa - ale taka porządna, a nie te foliówki za kilka złotych (piszę to, bo miałam foliówkę i totalnie się nie sprawdziła ;p)
  • aparat, GO-PRO, dron (ale akurat tym za dużo nie polatacie - w większości miejść są zakazy),
  • ochronę przeciwdeszczową na aparat, jeśli nie jest wodoodporny - ja zapomniałam i na jeden dzień straciłam aparat, bo musiał się suszyć. Przysporzyło mi to wiele stresu.
  • jedzenie i alkohol z Polski,
  • krem z filtrem - szczególnie, jeśli jedziecie w letnich miesiącach,
  • wygodne buty,
  • pomadkę ochronną,
  • strój kąpielowy,
  • okulary przeciwsłoneczne (bardziej latem).

 

Jak macie jeszcze jakieś pytania – piszcie śmiało!

Galeria zdjęć
Podróże NAJNOWSZE
blog comments powered by Disqus