Perełki Lomboku - co można robić na wyspie?

Tagi :
#lombok / #indonezja / #azja

Perełki Lomboku - co można robić na wyspie?

Indonezja · Podróże 2019-08-06
Jakie atrakje znajdziecie na Lomboku? Gdzie szukać najpiękniejszych plaż? Czy warto wypożyczyć skuter? Jaka jest najlepsza plaża do nauki surfowania?

Piękny Lombok odwiedziłam dwukrotnie - w czerwcu 2016 oraz 1018r.

 

Niektóre atrakcje Lomboku opisałam już wcześniej w osobnych postach. Zajrzyjcie do nich koniecznie!

 

 

Skuterem w poszukiwaniu dzikich małpek

Wypożyczcie skuter (zapytajcie o niego w recepcji Waszego hostelu) i wyruszcie w podróż po krętych uliczkach Lomboku. Duży ruch jest tak naprawdę w mieście Mataram i jego okolicach. W innych miejscach na drogach panował spokój, dzięki czemu jazda była raczej bezstresowa.

 

 

Podczas skuterowych wojaży wypatrujcie dzikich małpek. My napotkaliśmy ich całe mnóstwo – dużo więcej niż na Bali! Były cudowne, chociaż nie przepadały za robieniem zdjęć i zbyt bliskim podchodzeniem. Miejcie się na baczności - słyszałam, że te z pozoru małe słodkości potrafią coś porwać, albo nawet zaatakować.

 

 

Na co jeszcze możecie liczyć podczas przejażdżki skuterem? Na piękne widoki morza (szczególnie podczas zachodu słońca), cudowne plaże, rośliny, które aż raziły w oczy swoją intensywną zielenią.

 

Z informacji praktycznych - koszt wypożyczenia skutera na cały dzień to ok. 50-60 tys. IDR (ok. 15 zł). Do tego paliwo jest śmiesznie tanie.

Na niektórych parkingach przy punktach widokowych będziecie zaczepiani przez młodych chłopaków, próbujących Wam wmówić, że trzeba uiścić opłatę za postój. Oczywiście zaczepiani są tylko turyści, a opłata to zwykłe naciąganie. Możecie się kłócić, pojechać w inne miejsce lub odpuścić i zapłacić (sumy nie są duże).

 

 

Plaże Lomboku

Plaże na Lomboku są przepiękne – iście rajskie. Długie, z białym piaskiem i turkusową wodą, a do tego praktycznie bez turystów. Picie wody ze świeżego, młodego kokosa w takich warunkach to przyjemność, nawet dla tak antyplażowej duszyczki jak ja ;)

Najładniejsze plaże znajdziecie głównie na południu wyspy. Co nas bardzo zdziwiło, na każdą z plaż wstęp był płatny – ok. 10-20 tys. IDR.

Tanjung Aan – najdłuższa z odwiedzonych przez nas plaż. Podobno jest to najpiękniejsza plaża Lomboku. Niestety my trafiłyśmy na dzień po sztormie i spora jej część tonęła w śmieciach. Naprawdę smutny widok. Za to druga część była rzeczywiście przepiękna i do tego przez większość czasu byłyśmy na niej same.

 

 

Selong Belanak – tę plażę polecam do nauki surfingu. Zejście do wody jest długie i łagodne, a fale stosunkowo niskie. Jest trochę bardziej oblegana przez turystów (głównie surferów;)), ale nadal daleko jej do plaż przy polskich kurortach.

 

 

Mawun – kolejna ładna plaża. Z tego, co pamiętam, dosyć szybko robiło się głęboko. Zjecie na niej pyszne ananasowe przekąski, przygotowane przez lokalsów. Yummi!

 

Pandanan beach – plaża znajduje się na zachodzie wyspy – na północ od Senggigi. Trafiliśmy na nią przez zupełny przypadek podczas przejażdżki skuterem. Może nie jest to najładniejsza plaża, ale za to bardzo spokojna i można zjeść na niej dobrą, tanią rybę z grilla :)

 

 

Surfing na Lomboku

Początkowo planowałyśmy spróbować surfingu w Kuta na Bali, jednak widząc ogromne fale i biedaków, którzy bez powodzenia próbowali stanąć na desce, by w końcu poddać się i z trudem wygramolić na brzeg - szybko zmieniłyśmy zdanie. Znajomi polecili nam wybrać się do Kuty, ale na Lomboku. Tak też zrobiłyśmy. W naszym hostelu (https://www.booking.com/hotel/id/roy-homestay.pl.html) spytałyśmy o lekcję surfingu i już na drugi dzień miałyśmy załatwionego nauczyciela.

Cena za 3-4 godziny lekcji na Lomboku to 350-400 tys. IDR za osobę (ok. 100zł).

Na Bali 300-350 tys. IDR.

 

 

Możecie też spróbować nauczyć się surfingu na własną rękę – bez problemu wypożyczycie potrzebny sprzęt. Ja jednak polecam skorzystać z rad profesjonalisty, który nauczy Was podstawowych ruchów, powie, jakie popełniacie błędy i przytrzyma deskę podczas oczekiwania na idealną falę. Dzięki naszemu nauczycielowi udało nam się kilka razy osiągnąć pozę przypominającą surfing, co nie jest takie łatwe, jak się wydaje :)

Ważna rada – do surfowania koniecznie ubierzcie przylegające koszulki. Najprawdopodobniej dostaniecie je od swojego nauczyciela, chyba, że surfujecie na własną rękę. W przeciwnym wypadku nabawicie się bolesnych obtarć brzucha i sutków (szczególnie panowie) i spalonych plecków.

Czy polecam Wam lekcję surfingu? Zdecydowanie tak! Nawet taką jedną, 4-godzinną. Przede wszystkim jest to super zabawa i spróbowanie czegoś nowego. Wybierzcie jednak odpowiedni czas. Uczcie się na moich błędach i nie surfujcie, jeśli następnego dnia czeka Was np. ciężki trekking. Mięśnie jeszcze nie dojdą do siebie, a obtarcia bolą podwójnie.

 

 

Galeria zdjęć
Podróże NAJNOWSZE
blog comments powered by Disqus