Singapur w 2 dni. Miasto dla kochających światełka.

Tagi :

Singapur w 2 dni. Miasto dla kochających światełka.

Singapur · Podróże 2019-08-27
Kilka informacji praktycznych o Singapurze - gdzie spać, jakie są ceny, komu spodoba się to miasto-państwo?

W Singapurze byliśmy w maju 2018r.

 

Nie jestem wielka fanką zwiedzania miast, zazwyczaj stanowią one krótkie przystanki w drodze do atrakcji przyrodniczych. Dlatego też odwiedzenie Singapuru przeszło mi kilka razy przez myśl, ale nigdy specjalnie mnie do niego nie ciągnęło.  Trafiliśmy tam trochę przez przypadek, gdy znalazłam bilety multi-city w całkiem dobrej cenie (Warszawa – Singapur, powrót Bali – Warszawa za 2400zł) w idealnym dla nas terminie. I tak zapadła decyzja, że po drodze do Indonezji, zahaczymy o Miasto Lwa.

 

 

Uważam, że 2 dni w zupełności wystarczą, żeby poczuć klimat miasta i zobaczyć najważniejsze, unikatowe atrakcje. Natomiast zwolennicy zwiedzania „od deski do deski” będą potrzebowali zdecydowanie więcej czasu.

Singapur za dnia to po prostu ładne, bardzo nowoczesne i bogate miasto-państwo, natomiast po zachodzie słońca zaczyna być tu magicznie. Dla osób takich jak ja – uwielbiających światełka, lasery i migoczące punkciki - jest to miejsce idealne.

 

 

Nasze zwiedzanie Singapuru polegało głównie na jedzeniu pyszności w food courtach, popołudniowo-wieczornych spacerach po dzielnicach i nocnym podziwianiu rozświetlonego centrum Singapuru. Przez mocno doskwierający jet lag i naprzemienny 35-stopniowy upał  i 3 –godzinne ulewy musieliśmy zrezygnować z całodniowego zwiedzania. Mimo niewielu atrakcji, myślę, że te, które zobaczyliśmy są kwintesencja Singapuru i czymś, czego nie zobaczymy już nigdzie na świecie i o to nam właśnie chodziło.

 

 

Pogoda w Singapurze

 

Singapur jest jednym z niewielu miejsc, w którym cieszyłam się, że słońce jest większość czasu za chmurami. Gdy było pochmurnie – było gorąco, ale gdy wychodziło słońce – szukaliśmy jakiegokolwiek miejsca z klimatyzacją, bo zaczynaliśmy się rozpływać. Do tego dochodziła niesamowicie wysoka wilgotność. Na tyle wysoka, że po kilku godzinach zwiedzania moje czoło było pokryte potówkami, a podkręcone zalotką rzęsy zrobiły się proste jak strzała :)

Ok. godziny 12 zaczynało padać i przestawało po 2-3 godzinach. Nasz host z couchsurfingu powiedział, że tak jest prawie codziennie. Deszcz nie był taki zły, przynajmniej na chwilę robiło się chłodniej.

Za to po zmroku robiło się idealnie i tak zostawało aż do rana.

 

 

Gdzie spać w Singapurze?

 

Noclegi w Singapurze należą do naprawdę drogich. Najtańsze i najpopularniejsze są hostele z pokojami wieloosobowymi – ceny zaczynają się od  80zł za osobę. W naszym wypadku pokój wieloosobowy jest ostatecznością, dlatego zaczęłam szukać noclegu u jakiejś dobrej duszyczki poprzez Couchsurfing. Okazało się, że nie tylko ja wpadłam na tak „genialny” pomysł i pomimo tego, że ogłoszeń hostów jest bardzo dużo, to jeszcze więcej jest potrzebujących miejsca do spania. Poszukiwania zaczęłam z 3 miesięcznym wyprzedzeniem. Po wielu wysłanych zapytaniach, w końcu odezwał się do mnie chłopak oferujący pokój w swoim apartamencie. Cieszyłam się jak dziecko – własny pokój, taras z widokiem na miasto, baseny i siłownia, a to wszystko za darmo w towarzystwie hosta ze świetnymi opiniami innych użytkowników. Niestety po jakimś czasie wyszła ciemniejsza strona Couchsurfingu – półtora tygodnia przed wyjazdem, nasz host napisał, że nie jest w stanie nas ugościć, ponieważ wyjeżdża. Zaczęło się szukanie od początku, pojawił się mały stresik, ale koniec końców, 2 dni przed wylotem znaleźliśmy wspaniałego hosta, który przenocował nas 2 z 3 nocy. Natomiast pierwszą noc po przylocie spędziliśmy w hostelu Backpackers’ Inn Chinatown –dosyć spartańskie warunki, ale za to  malutki pokój 2-osobowy z łóżkiem piętrowym kosztował niewiele więcej od pokoju wieloosobowego (165 zł), a do tego miał bardzo dobrą lokalizację.

Podsumowując – Couchsurfing to super sprawa i warto z niego korzystać, ale na wszelki wypadek miejcie zawsze plan B ;)

 

Przykładowe ceny produktów w Singapurze

 

Sprite 1.5 l – 3,30 SGD (ok. 9zł)

Woda 1.5 l – 2,60 SGD (ok. 7zł)

Mix przekąsek – 0,95 SGD (ok. 3zł)

Ramen na wynos – 10 SGD (ok. 27 zł)

Piwo 0.5 l (lokalne) – 6 SGD (ok. 17 zł)

Bochenek chleba – 3 SGD (ok. 9 zł)

Papierosy Malboro (20szt.) – 14,15 SGD (ok. 38 zł)

Galeria zdjęć
Podróże NAJNOWSZE
blog comments powered by Disqus