Spanie na wulkanie - Pico del Teide

Tagi :

Spanie na wulkanie - Pico del Teide

Pico del Teide · Wulkany 2020-03-03
Pico del Teide to wspaniały stratowulkan - idealny, żeby rozpocząć swoją trekkingową przygodę z poważniejszymi wulkanami. W poście znajdziecie informacje, które przydadzą sie podczas planowania Waszej pierwszej wulkanicznej przygody :)

Wulkan Pico del Teide

Położenie: Teneryfa, Hiszpania

Wysokość: 3718 m n.p.m. (ok. 7500 m licząc od dna oceanu)

Skala trudności: 3

 

Pico del Teide jest najwyższą górą Hiszpanii – ma 3718 m n.p.m., najwyższym szczytem na jakiejkolwiek atlantyckiej wyspie, a co więcej, jest trzecim najwyższym wulkanem świata, jeśli liczyć jego wysokość od dna oceanu – ok. 7500 m. Sporo tych „naj”, przez co góra może wydawać się groźna i trudna do zdobycia. Mnie udało się zdobyć ją dwukrotnie - na początku listopada 2015 roku i dokładnie 2 lata później. Moim zdaniem jest to jeden z przyjemniejszych trekkingów, jakie może zafundować nam (strato)wulkan, co nie znaczy, że jest prosty.

 

Ekipa, kondycja, doświadczenie

Różnic w obu wyprawach było sporo – zupełnie inna pogoda (mimo tego samego miesiąca), skład ekipy, kondycja każdego z nas, doświadczenie w trekkingu, czy sposób dotarcia na szlak i zejścia ze szczytu.

 

Pico del Teide - listopad 2015

  • trzy dziewczyny,
  • wiek 23-25 lat,
  • kondycja – nie było źle, ale najlepiej też nie :) Szybkie ćwiczenia na ok. miesiąc przed wyjazdem, żeby dobrze wyglądać w stroju i dać radę wejść na wulkan,
  • dla każdej z nas było to pierwsze wejście na szczyt Teide oraz na tak dużą wysokość; w 100% na własnych nogach – zarówno w przypadku wejścia jak i zejścia, które miało miejsce kolejnego dnia.

 

 

Pico del Teide - listopad 2017

  • trzy dziewczyny, trzech chłopaków,
  • wiek 23-28 lat,
  • kondycja – zróżnicowana – od osób sporadycznie bywających na siłowni do ćwiczących codziennie; ja byłam krótko po artroskopii kolana i wchodziłam w ortezie; dwóch chłopaków wchodziło po imprezie skończonej nad ranem. Da się ;)
  • tylko dwie osoby były wcześniej na podobnej wysokości, dla reszty była to pierwsza wyprawa na tak wysoką górę.
  • na wulkan wchodziliśmy na nogach, a wracaliśmy kolejką linową.

 

Wyglądaliśmy cudownie o 4 nad ranem :D

 

Nasze ekipy udowodniły, że brakiem kondycji i doświadczenia nie należy się przejmować. W obu przypadkach na szczycie znalazły się wszystkie osoby ;)

 

Kiedy wejść na Pico del Teide?

Pytanie, które dosyć mocno mnie dręczyło przed moim pierwszym wyjazdem – kiedy zdobycie szczytu Teide jest możliwe i czy listopad to nie za późna pora? A więc wulkan można zdobyć, kiedy on sam chce być zdobyty. Jeśli chodzi o pogodę, to nie ma reguły. Najczęściej śnieg zaczyna się pojawiać w grudniu i leży do marca/kwietnia – wtedy  szlaki i schronisko mogą być zamknięte i zdobycie szczytu jest raczej niemożliwe. W takiej sytuacji znalazł się znajomy, który miał na luty zarezerwowany nocleg w schronisku i został on odwołany. Natomiast siostra była na Teide pod koniec grudnia i wszystko działało normalnie.

Myślę, że najlepsza pogoda, dająca największe szanse zdobycia wulkanu, jest od połowy kwietnia do połowy grudnia, co nie oznacza, że w innych miesiącach jest to niemożliwe. Jednak jeśli dla kogoś z Was, tak jak dla mnie, głównym celem pobytu na Teneryfie jest wejście na wulkan i/lub nocleg w schronisku to zdecydowanie planowałabym podróż w pewniejszych miesiącach. Dla wielu osób gwarancja słoneczka i bezchmurnego nieba będzie też oznaczać przyjemniejszy trekking.

 

Obserwatorium Astronomiczne widziane ze szlaku podczas bezchmurnego dnia. Listopad 2015r.

 

Moje wyprawy odbyły się w listopadzie i jak najbardziej polecam ten miesiąc. Za pierwszym razem pogoda była cudowna -  słoneczko, dosyć wysoka temperatura (krótkie spodenki do samego schroniska), czasami jakaś chmurka, idealny widok na całą kalderę i Obserwatorium Astronomiczne. Za to listopad 2017 dał nam w kość. Było zimno, nawet bardzo. Szliśmy w chmurach przez większość drogi, przez co wszystko było mokre. Ale czy było gorzej? Zdecydowanie nie – po prostu inaczej. W pewnym momencie wyszliśmy  z chmur, byliśmy zaraz nad nimi, kotłowały się pod naszymi nogami. I to był wspaniały widok, wynagradzający wszystkie wcześniejsze trudy. Samo chodzenie w białej mgle może nie należy do najprzyjemniejszych, ale też ma w sobie jakiś urok – no bo w końcu naprawdę jesteśmy w chmurach ;)

 

Punkt widokowy w listopadzie 2015.

 

Ten sam punk widokowy w listopadzie 2017 :)

 

No i w końcu jesteśmy nad chmurami <3

 

Im wyżej się idzie, tym piękniejsze widoki dookoła nas. Podczas ładnej pogody widzimy wybrzeże Teneryfy, miasteczka, sąsiednie wyspy i kalderę wulkanu. Za to podczas „pochmurnego wejścia" zachodzące Słońce tworzy na chmurach wspaniały cień wulkanu.

 

 

Przy okazji pisania o pogodzie, muszę wspomnieć o niebie nad Parkiem Narodowym Teide. Wieczorem, jeśli nie mamy pecha, wszystkie chmury znikają i widzimy jeden z najpiękniejszych widoków, jaki możemy sobie wyobrazić. Nad naszymi głowami ukazują się miliardy świecących punkcików, konstelacje gwiezdne, dobrze widoczna Droga Mleczna i spadające gwiazdy. Można siedzieć i patrzeć na ten spektakl godzinami.

Bardzo zdziwiło mnie zachowanie innych podróżników podczas obu pobytów w schronisku - na ok 50 przebywających w nim osób, może z 10 wyszło na dwór, żeby spojrzeć w górę. Nie popełnijcie tego błędu – ciepło się ubierzcie, weźcie herbatkę do ręki i idźcie szukać na niebie spadających punkcików. Łóżko nie ucieknie, a gwarantuję Wam, że na tej wysokości zaśnięcie i tak graniczy z cudem (wszyscy mieliśmy z tym problem).

 

Zdjęcia rozgwieżdżonego nieba niestety nie mam - musicie zobaczyć je sami, ale widok dywanu z chmur, oświetlonego światłem księżyca też robi wrażenie :)

 

Schronisko Refugio de Alta Vista - czyli spanie na wulkanie!

Schronisko znajduje się na wysokości 3 260 m n.p.m. Dojście do niego, wegług przewodników i znaków na szlaku, powinno zając ok. 5 godzin. Myślę, że jest to czas mocno zawyżony, chyba że ktoś ma naprawdę wolne tempo i problemy z przystosowaniem się do wysokości. W naszym wypadku średnia dla 10 osób z obu grup to ok. 3,5 godziny dosyć spokojnego trekkingu z krótkimi przerwami. Natomiast ze schroniska na szczyt zostaje ok. 1,5 - 2 godzin marszu z odpoczynkami.

 

 

Zdecydowanie polecam skorzystać z możliwości noclegu w schronisku - jest to super przygoda, a także zasłużony odpoczynek po wcześniejszym trekkingu. Wieczorem mamy możliwość obserwacji rozgwieżdżonego nieba, porozmawiania z innymi podróżnikami i wspólnego wypicia herbatki lub czegoś mocniejszego ;) Jedzenie i picie najlepiej załatwiać we własnym zakresie – czyli wnieść ze sobą. W schronisku jest automat z wodą i batonami, ale raz mieliśmy sytuację, że jedynie przyjmował pieniądze, a niczego nie wydawał.

Schronisko jest odnowione, przytulne i czyste. I jest w nim ciepło. W końcu można zrzucić z siebie wszystkie mokre ubrania i rozwiesić na gorących grzejnikach. Są malutkie łazienki, osobne dla kobiet i mężczyzn, ale brak w nich prysznica. Brak też koszy na śmieci, gdyż w regulaminie schroniska wszystkie śmieci musimy zabrać ze sobą. Jeśli chodzi o pokoje, to są one trzy, każdy wieloosobowy z łóżkami piętrowymi. Nie trzeba martwić się o śpiwór – schronisko zapewnia czyste (naprawdę pachniały świeżością) pościele. Jest też podstawowo wyposażona kuchnia, w której wieczorem dominuje zapach zupek chińskich.

 

Godziny pracy schroniska :

  • Schronisko jest otwierane o godzinie 11.00, ale tylko główny hall.
  • Kuchnia i toalety o godzinie 17.00,
  • Pokoje o godzinie 19.00.
  • Schronisko należy opuścić do godziny 7 rano.

 

Za pierwszym razem miałyśmy z dziewczynami niezłe tempo i w Refugio byłyśmy już o godzinie 15 (trekking rozpoczynałyśmy ok. 11.30). Okazało się, że dotarłyśmy jako jedne z pierwszych i trochę się wynudziłyśmy. Jeśli Wasza kondycja jest w miarę dobra, to warto wyjść nieco później (myślę, że 13-14 będzie ok.).

 

W schronisku trzeba mieć potwierdzenie rezerwacji - wydrukowane lub w formie elektronicznej oraz dowód tożsamości, które sprawdza i spisuje sympatyczny pan, zajmujący się tym miejscem. Nie wiem jakie są konsekwencje braku papierka rezerwacji, ale ja zapominałam o jakimkolwiek dokumencie potwierdzającym, że ja to ja i większych kłopotów z tego powodu nie miałam.

Przykra niespodzianka spotyka osoby, które chcą anulować rezerwację lub ich nocleg zostaje odgórnie odwołany ze względu na złe warunki pogodowe. Niestety w obu wypadkach nie ma co liczyć na zwrot pieniędzy. Mamy dwie możliwości - przepisać rezerwację na inną osobę lub zmienić termin pobytu nie później niż do roku od pierwotnej rezerwacji.

 

Pico del Teide - dojazd i powrót

Pierwsza opcja, według mnie, najlepsza – wypożyczyć samochód (którym najlepiej zwiedzić też resztę wyspy). Polecam zgłosić się do znajomego mieszkającego na Teneryfie, którego poznałam podczas pierwszego pobytu na wyspie – Marcina. Zajmuje się organizowaniem wycieczek oraz wypożyczaniem samochodów. Mega pomocny chłopak, który na pewno uatrakcyjni Wam wakacje.

Jak już mamy samochód to wpisujemy w GPS „Montaña Blanca Sendero”, czyli miejsce gdzie znajduje się parking przed Szlakiem nr 7.

Plusy:

+ pełna swoboda, możliwość rozpoczęcia i zakończenia trekkingu o dowolnej godzinie

+ przy 4-5 osobach w samochodzie koszty są mniejsze niż bilety autobusowe w dwie strony

 

 

Druga opcja, z której korzystałam za pierwszym razem, to dojazd autobusem Titsa nr 342 z Playa de las Americas, który dowiezie Was pod wejście na Szlak nr 7. Autobus odjeżdża o 9.15 z przystanku Estacion de Guaguas i o 11.00 jest na miejscu. Po drodze zatrzymuje się na dłużej przy Parador de Cañadas del Teide, później przejeżdża obok kolejki linowej (Teleferico Teide) i na końcu zatrzymuje się przy Montana Blanca – tu wysiadacie.

 

Plusy:

+ tańsza opcja przy małej liczbie uczestników wycieczki,

+ bezstresowość - droga na Teide jest bardzo kręta i dla niektórych prowadzenie samochodu może być nieprzyjemne lub stresujące.

 

Minusy:

- rozpoczęcie podróży - trekking na wulkan zaczniecie już ok 11.30, przez co w schronisku będziecie bardzo wcześnie (zakładając czas wejścia 3.5-4 godz.)

- powrót – jedyny autobus odjeżdża dopiero o godz. 15.30 spod wejścia na szlak, na którym my byłyśmy już przed godziną 12, a sami zobaczycie, że zdecydowanie nie ma tam co robić przez tyle czasu. Zaczęłyśmy schodzić w dół w kierunku kolejki i po jakimś czasie udało nam się złapać stopa (co na Teneryfie graniczy z cudem). Przemili Niemcy dowieźli nas na plac przy Parador de Cañadas del Teide, gdzie czekanie na autobus o godz. 16 jest przyjemniejsze (jest restauracja, toalety, ciekawe formacje skalne). Przez 3 godziny próbowałyśmy złapać kolejnego stopa do Playa de las Americas, co niestety się nie udało i byłyśmy zmuszone wracać autobusem. Powrót i czekanie na autobus były najgorszą częścią zdobywania Teide (szczególnie, że byłyśmy już mega zmęczone), dlatego z doświadczenia polecam jednak auto.

 

 

Trasa na szczyt Teide

Początek trasy jest przyjemny – szeroka, ubita droga, małe nachylenie terenu i wysokość, która jeszcze nie przeszkadza. W tym momencie rodzi się myśl „Ej, nie jest tak źle, jak wszyscy mówili!”.

Po ok. 1,5 godziny przyjemności się kończą i zaczyna się cięższa część trekkingu – płaski teren zamienia się w całkiem strome, kamieniste podejście, a ze względu na zwiększającą się wysokość oddech zaczyna być przyspieszony i płytki. Ból głowy, nagłe zmęczenie i coraz częstsze marudzenie są normalne. I tak aż do szczytu :) Ale spokojnie, wszystko jest do przeżycia. Po trekkingu nie będziecie już pamiętać o jego trudach i Waszym zmęczeniu, tylko o pięknych widokach, super przygodzie i dumie, jaka ogarnęła Was na szczycie.

 

 

Moja mała rada

Ze względu na kilkukrotne przebywanie na tej wysokości, podczas drugiego trekkingu na Teide choroba wysokościowa i zmęczenie praktycznie mi nie doskwierały, czego nie można powiedzieć o reszcie grupy, szczególnie dziewczynach, które w pewnym momencie były zrezygnowane .

Wymyśliłam sposób, który całkiem nieźle się sprawdził – wyznaczałam wszystkim punkty (nie za daleko, ale też nie za blisko), do których musieli dojść i obiecywałam, że zrobimy tam minutową przerwę. Starałam się też opowiadać ciekawostki o Teide i mówiłam, ile czasu mniej więcej zostało, aby odwrócić uwagę od zmęczenia. I tak aż do schroniska. Dziewczyny przyznały, że to był super sposób :)

Można również stosować prewencyjnie środki farmakologiczne jak np. aspiryna lub leki na astmę, by zmniejszyć efekty choroby wysokościowej.

 

Co zabrać na Pico del Teide?

  • ciepłe ubrania - krótkie spodenki i letnie koszulki sprawdzą się tylko do pewnej wysokości i tylko podczas ładnej pogody. Pamiętajcie -  mimo, że na dole jest 30 stopni, to na prawie 4 tys. m n.p.m jest zimno. Polecam wziąć bluzę, kurtkę, długie spodnie, czapkę, szalik i rękawiczki.
  • jedzenie i picie – najlepiej sprawdzają się kanapki, małe pomidorki (wszyscy chętnie jedli), batony, zupki chińskie na wieczór, ok. 3-4 litry wody (jest możliwość przegotowania wody w schronisku),
  • odpowiednie buty – przede wszystkim wygodne, najlepiej za kostkę, ale zwykłe sportowe tez mogą być. Droga do samego szczytu jest w większości ubita, więc nie trzeba się obawiać wpadającego do butów żwiru wulkanicznego.
  • latarkę czołówkę,
  • rezerwację do schroniska lub gdy nie nocujemy w schronisku – pozwolenie na wejście na szczyt,
  • mały ręcznik, szczoteczkę, niezbędne kosmetyki i leki,
  • ubrania na zmianę
  • czapkę z daszkiem/ coś chroniące głowę przez słońcem,
  • kremy z filtrem.

 

Inne informacje praktyczne

  • Samochód można zostawić na małym parkingu przy samym wejściu na szlak nr 7 spod Montańa Blanca (2349m.npm).
  • Jeśli zdecydujecie się na powrót kolejką linową to pamiętajcie, że jej stacja znajduje się niżej niż wejście na szlak numer 7, więc do samochodów trzeba maszerować pod górę ok. 2,5 km (idąc ulicą/poboczem, bo chodnika brak). Można też próbować złapać stopa - nam się udało.
  • Jedyny powrotny autobus odjeżdża o godzinie 16.00 - pamietajcie o tym, gdy zjeżdżcie z wulkanu kolejką (kolejka pracuje dłużej).
  • Koszt kolejki linowej w dwie strony to 27 euro, w jedną stronę 13,50 euro.
  • Nocleg w Schronisku Altavista – koszt 21/25 euro. Rezerwacji (szczególnie w letnich miesiącach) trzeba dokonać najlepiej z 2-3 miesięcznym wyprzedzeniem przez tę stronę.
  • Jeżeli nocujecie w Schronisku, nie potrzebne Wam zezwolenie na wejście na szczyt, ale przez bramki trzeba przejść do godz. 9.00 – wtedy pojawiają się strażnicy.
  • Zezwolenie na wejście w ciągu dnia jest bezpłatne, ale również trzeba je rezerwować z większym wyprzedzeniem (szczególnie w wysokim sezonie). Zrobicie to tutaj.

 

 

Galeria zdjęć
Wulkany NAJNOWSZE
blog comments powered by Disqus